Przez ile dróg musi przejść każdy z nas…

Ludzie modlący się na wzgórzu

Już od pierwszych wieków chrześcijaństwa w starożytnej Jerozolimie wierni podążali śladami Jezusa rozważając wydarzenia męki Jezusa. W XIV wieku, kiedy zakon franciszkanów przejął opiekę nad miejscami świętymi, rozwinął się kult „dróg”. Franciszkanie rozpowszechnili ten rodzaj pielgrzymowania na inne miejsca, z myślą o ludziach, którzy nie mogli dotrzeć do Jerozolimy. Obecna forma Drogi Krzyżowej została ustalona w XVIII w. przez papieża Klemensa XII, który zezwolił wszystkim kościołom na jej odprawianie i ustalił jej formę na 14 stacji. Dodał także odpusty związane z odprawianiem Drogi Krzyżowej.

Podczas tegorocznego Wielkiego Postu mieliśmy możliwość uczestniczenia w tradycyjnych Drogach Krzyżowych w kaplicy oraz tych organizowanych przez młodzież, z silnym przekazem emocjonalnym. Szliśmy też z krzyżem na Majdan rozważając Encyklikę papieża Franciszka na Rok Święty. I wreszcie ta najbardziej wymagającą - Ekstremalna Droga Krzyżowa. Tegoroczna proponowała trzy trasy - św. Jana Chrzciciela, św. Tomasza Apostoła i św. Pawła z Tarasu. Pogoda była sporym utrudnieniem, ale i tak kilkadziesiąt osób wyruszyło na tą wymagającą modlitwę, dając silne świadectwo wiary.

„Przez ile dróg musi przejść każdy z nas, by mógł człowiekiem się stać…”

Każda z dróg była inna, ale też każdy ma inną wrażliwość duchową i dzięki tej różnorodności wiele osób mogło odnaleźć sposób na budowanie swojej osobistej relacji z Bogiem.